Agnieszka Jerzyk ponownie triumfuje, a Matthew Nelson kradnie show w trakcie Enea IRONMAN 5150 Warsaw!

10.06.2018

Matthew Nelson (GBR) z dużą przewagą wygrywa gorący wyścig Enea IRONMAN 5150 Warsaw, a Agnieszka Jerzyk (POL) drugi rok z rzędu staje na najwyższym stopniu podium wśród kobiet. Ponad 1200 triathlonistów przekroczyło linię mety zlokalizowaną w tym roku na Bulwarach Wiślanych.

W strefie zmian zlokalizowanej nad Zalewem Zegrzyńskim, po etapie pływackim pojawiła się grupa 5 zawodników elity, z parosekundową różnicą. Wśród nich był Matthew Nelson oraz ubiegłoroczny zwycięzca Aliaksandr Vasilevich (BLR). Jednak etap rowerowy został zdominowany przez Brytyjczyka, który od samego początku zdecydowanie prowadził i z trzyminutową przewagą, jako pierwszy, pojawił się w strefie zmian T2 przy Bulwarach Wiślanych. Jako drugi na Wybrzeże Kościuszkowskie dojechał Maciej Chmura wraz z pozostałymi zawodnikami walczącymi o podium.

Na 10-kilometrowej pętli biegowej prowadzącej Bulwarami Wiślanymi i przez Most Świętokrzyski, Nelson w połowie dystansu powiększył swoją przewagę do 3 minut i 37 sekund. Przy 30 stopniowym upale linię mety zlokalizowaną u stóp Centrum Nauki Kopernik przekroczył z czasem 1 godziny 54 minut i 53 sekund. Jako drugi na mecie pojawił się Maciej Bodnar (1:58:05), a tuż za nim Robert Wilkowiecki (1:58:29). Ubiegłoroczny zwycięzca Vasilevich w tym roku był czwarty, a pierwszą piątkę zamknął Maciej Chmura, z czasem poniżej 2 godzin.

- Warunki były naprawdę trudne. Nie spodziewałem się tak wysokich temperatur tutaj, w Warszawie. Przez większą część wyścigu prowadziłem samotnie i miałem sporo kryzysów do przewalczenia. Ale atmosfera była świetna i to bardzo pomogło – mówił Nelson na mecie.

W tym samym czasie toczyła się rywalizacja wśród pań. Agnieszka Jerzyk wyszła z wody po 21 minutach i 50 sekundach, tuż po Paulinie Klimas. Jako trzecia, ze stratą dwóch minut do prowadzącej dwójki na etap rowerowy wyjechała Hanna Maksimava (BLR), która od początku była uważana za główną rywalkę Jerzyk w walce o końcowy triumf.  

Podobnie, jak w wyścigu mężczyzn, na etapie kolarskim wśród pań powstała duża przewaga między liderką wyścigu a pozostałymi zawodniczkami. Agnieszka Jerzyk zjechała do strefy T2 w czasie 1:25:55, z 4-minutową przewagą nad Klimas, która miała 90 sekund przewagi nad Maksimavą.

W czasie kiedy Jerzyk bezpiecznie kontynuowała swój bieg po kolejne zwycięstwo w Enea IRONMAN 5150 Warsaw, ostatecznie kończąc zawody z czasem 2:07:20, kibice zgromadzeni na Bulwarach mogli zobaczyć zacięty pojedynek pań o drugie miejsce. W połowie biegu Paulina Klimas miała 9 sekund przewagi nad reprezentantką Białorusi. Jednak ostatecznie to Maksimava dotarła na metę jako druga, z czasem 2:13:25, minutę przed Klimas, która zamknęła damskie podium.

- Cieszę się, że już drugi raz wygrywam Enea IRONMAN 5150 Warsaw. Na zawodach w Polsce stawiam sobie zawsze wysoko poprzeczkę, więc miałam obawy co do tego startu. Plan był taki, żeby mocniej pojechać rower i mieć bezpieczną przewagę na etapie biegowym. Za tydzień mam bardzo ważny dla mnie start na Wojskowych Mistrzostwach Świata, więc chciałam w Warszawie dobrze rozłożyć siły – mówiła na mecie Agnieszka Jerzyk.

Zawody ukończyło 1121 zawodników indywidualnych oraz 59 trzyosobowych sztafet. Etap pływacki liczący 1,5 kilometra rozgrywany był nad Zalewem Zegrzyńskim. Następnie na uczestników czekała 40-kilometrowa trasa rowerowa prowadząca przez Nieporęt, Rembelszczyznę, Most Północny i Wisłostradę. W tym roku organizatorzy przygotowali nową lokalizację mety i etapu biegowego. 10 kilometrowa trasa poprowadzona została po Bulwarach Wiślanych, Mostem Świętokrzyskim, zieloną ścieżką po praskiej stronie. Meta z czerwonym dywanem czekała na uczestników pod Centrum Nauki Kopernik.

- Bardzo mi się ta nowa trasa podobała! Jest wprawdzie kawałkami kręta, trzeba podbiegać po drobnych serpentynach, ale ja lubię takie trasy. Świetnie zapunktowała przy takim upale, bo jednak połowa dystansu była w cieniu. Nowe Bulwary Wiślane to miejsce, gdzie naprawdę można biegać! Ciekawe pętle, punkty odżywcze, co chwila grała muzyka, dużo ludzi na trasie – bardzo mi się podobało! – mówił Marek Kacprzak, znany dziennikarz i triathlonista, który na metę wbiegł z czasem 2:46:37.

Dzień przed zmaganiami dorosłych po Bulwarach Wiślanych pobiegło 200 młodych adeptów sportu. Zawody Kids Run rozgrywane były pod hasłem ZaWody dla Afryki. 10 złotych z każdej opłaty startowej przekazane zostały na rzecz UNICEF.